Kiedy muzyka wyjdzie z więzienia
Przez dziesięciolecia słuchaliśmy dźwięku uwięzionego w skrzyniach. Membrana pcha powietrze w zamkniętą przestrzeń, ciśnienie narasta, fala uderza w tylną ścianę obudowy, odbija się, wraca, nakłada na następną falę i to trzeba wygasić czyt. stracić.
Tu fizyka staje się więzieniem. Akustyka – katem.
Wyobraź sobie, że przez całe życie patrzyłeś na świat przez szparę w murze. Nagle ktoś burzy ścianę. Oto różnica między paczką a obudową otwartą.
Nie chodzi tu o mit pudełkowego brzmienia – dobrze zaprojektowana obudowa zamknięta nie brzmi jak puszka po herbacie. To bzdura powtarzana przez ludzi, którzy nigdy nie słyszeli porządnie wykonanej konstrukcji szczelnej. Problem leży gdzie indziej, w czymś znacznie bardziej subtelnym: w sposobie, w jaki odgroda współpracuje z pomieszczeniem zamiast z nim walczyć. O ile to zrobisz sensownie…
(więcej…)