Kategoria: FELIETON

  • Dlaczego Open Baffle

    Kiedy muzyka wyjdzie z więzienia

    Przez dziesięciolecia słuchaliśmy dźwięku uwięzionego w skrzyniach. Membrana pcha powietrze w zamkniętą przestrzeń, ciśnienie narasta, fala uderza w tylną ścianę obudowy, odbija się, wraca, nakłada na następną falę i to trzeba wygasić czyt. stracić.

    Tu fizyka staje się więzieniem. Akustyka – katem.

    Wyobraź sobie, że przez całe życie patrzyłeś na świat przez szparę w murze. Nagle ktoś burzy ścianę. Oto różnica między paczką a obudową otwartą.

    Nie chodzi tu o mit pudełkowego brzmienia – dobrze zaprojektowana obudowa zamknięta nie brzmi jak puszka po herbacie. To bzdura powtarzana przez ludzi, którzy nigdy nie słyszeli porządnie wykonanej konstrukcji szczelnej. Problem leży gdzie indziej, w czymś znacznie bardziej subtelnym: w sposobie, w jaki odgroda współpracuje z pomieszczeniem zamiast z nim walczyć. O ile to zrobisz sensownie…

    (więcej…)
  • Pełnopasmówka: ostatnia barykada

    Albo: Dlaczego 14 elementów w zwrotnicy to dokładnie to, przed czym Matarazzo ostrzegał

    Siedzę z dwoma tekstami przed sobą. Po lewej: transkrypcja wideo Danny’ego z GR Research, który przez 25 minut tłumaczy, dlaczego głośnik pełnopasmowy Tang Band W8-1772 wymaga czternastu elementów korekcyjnych – pięciu cewek, czterech kondensatorów, pięciu rezystorów – żeby „w końcu zagrał jak należy”.

    Po prawej: felieton o Giampiero Matarazzo, który wyrzucił do kosza profesjonalną zwrotnicę czwartego rzędu Linkwitz-Riley, bo muzyka brzmiała jak zamknięta w pudełku. Zastąpił ją prostym filtrem pierwszego rzędu – charakterystyka z garbami i dolinami, chaos na wykresie impedancji. „To by przeraziło większość dzisiejszych inżynierów„, mówi spokojnie. Ale muzyka ożyła.

    I nagle widzę to jasno: Danny i Matarazzo patrzą na ten sam świat z dwóch przeciwnych stron barykady. Danny reprezentuje dokładnie ten typ myślenia inżynierskiego, przed którym Matarazzo ostrzega przez cały wywiad. Ten typ myślenia, który zabija muzykę w imię wykresu po prostu.

    (więcej…)
  • Upadek apostoła hi-endu, czyli jak Jay oddał honor za fotel i honorarium

    Pamiętam Jaya z czasów, gdy tłumaczył różnicę między lampami a tranzystorami. Gdy pokazywał, czym jest soundstage i jak rozpoznać kompresję w nagraniu. Gdy jego materiały były lekcjami fizyki dźwięku dla ludzi, którzy chcieli rozumieć, a nie tylko kupować. To było jego posłannictwo: demokratyzacja wiedzy o high-endzie, pokazywanie, że dobry dźwięk to nie magia, tylko nauka.

    Dziś oglądam, jak Jay przez trzy minuty opowiada o fotelu ergonomicznym od chińczyka w środku recenzji przenośnego głośnika bluetooth.

    (więcej…)
  • Kiedy AI spotyka audiofilię: eksperyment z kablami zasilającymi

    Wstęp do kontrowersji

    W świecie audio niewiele tematów wzbudza tyle emocji co kable zasilające i kondycjonery mocy. Dla jednych to podstawa jakościowego dźwięku, dla innych – klasyczny przykład efektu placebo i „snake oil”. Ron z kanału New Record Day postanowił sprawdzić, czy da się rozstrzygnąć ten spór w sposób możliwie obiektywny.

    Konstrukcja eksperymentu

    (więcej…)
  • Cztery śruby kontra dwie: jak Excel zabił charakter hi-endu

    Felieton o tym, dlaczego współczesne kolumny brzmią jak spreadsheet

    Prolog: Spotkanie, którego nie było w programie

    Roma HI-FIDELITY, listopad 2025. Giampiero Matarazzo stoi przy dwóch kolumnach, które oficjalnie nie istnieją. Nie są w katalogu, nie mają ceny, nie można ich kupić. Zostały zbudowane, bo drewniane prototypy przeszkadzały mu w laboratorium – ciągle wbijał w nie kolano, gdy wchodził do zaciemnionego pomieszczenia.

    Obraz

    „W końcu powiedziałem sobie: kurczę, wmontuje tam dwa woofery, dwa twetery i będzie po problemie”, wspomina z uśmiechem.

    To, co miało być funkcjonalnym rozwiązaniem problemu bolących kolan, stało się manifestem. Manifestem przeciwko temu, w co hi-fi się zmieniło przez ostatnie 20 lat.

    (więcej…)
  • Pięć grzechów głównych audiofilii

    Felieton o tym, jak przemysł audio zamienił miłośników dźwięku w neurotycznych kolekcjonerów wykresów

    Obserwuję świat audiofilii od lat i z każdym rokiem jestem bardziej przekonany, że większość ludzi zapomniała, po co w ogóle kupuje sprzęt audio. Nie po to, żeby – broń Boże – słuchać muzyki. Ale żeby mieć o czym dyskutować na forach, czym się chwalić i co w nieskończoność ulepszać. Witajcie w świecie, gdzie stosunek sygnału do szumu 115 dB jest powodem do wstydu, a przyznanie się, że lubicie Metallicę, wymaga odwagi cywilnej.

    (więcej…)
  • AUDIOFILSKA APOKALIPSA

    Albo: Jak Sprzedawać Bullshit w STEREO

    Właśnie obejrzałem dwa nagrania. Trzydzieści dwa minuty mojego życia, których nigdy nie odzyskam. Dwa faceci, dwa mikrofony, dwa monumentalne ego i dokładnie zero substancji. To było jak oglądanie filozoficznego pojedynku między horoskopiarzem a wróżbitą – obaj głęboko przekonani o swojej racji, obaj fundamentalnie, spektakularnie… nieistotni.

    Pozwólcie, że przedstawię bohaterów tego tragicznego wodewilu.

    (więcej…)
  • Dlaczego twój subwoofer brzmi jak gówno?

    Więc oto jesteś, siedzisz w swoim pokoju albo w aucie, patrzysz na tego małego, czarnego pokurcza z napisem „500W MEGA BASS ULTRA POWER” i zastanawiasz się, dlaczego cholera twój bass brzmi jak by ktoś pukał w kartonowe pudło wypełnione styropianem zamiast jak trzęsienie ziemi, które obiecywał ci ten uśmiechnięty beniz z ze sklepu dla idiotów tego na M. No to ci powiem dlaczego – bo sam dopuściłeś do tego.

    (więcej…)
  • Jak jedenaście tysięcy ludzi udowodniło, że kable nie grają

    Osiemnastego listopada roku pańskiego dwa tysiące dwudziestego piątego Ron Brenay z kanału New Record Day nacisnął guzik publikacji i wypuścił na świat coś, co audiofilski establishment wolałby zakopać głębiej niż Czarnobyl. Tydzień później, gdy opadł kurz i policzono głosy jedenastu tysięcy ludzi, prawda okazała się brutalna: przewód głośnikowy za dwadzieścia pięć dolarów brzmi identycznie jak przewód za dwa i pół tysiąca. Nie podobnie. Nie prawie tak samo. Identycznie.

    To nie jest historia o kablach. To historia o tym, jak cały przemysł przez czterdzieści lat sprzedawał cesarzowi niewidzialny płaszcz, a cesarz był tak zachwycony, że kupił sobie jeszcze trzy w różnych kolorach i zaczął pouczać innych, że tylko prostacy chodzą w zwykłym ubraniu.

    (więcej…)
  • Tysiące audiofili może się mylić?

    Felieton o rankingu, w którym nostalgia wygrała z logiką, a marketing z uszami

    Trafiła mi się ostatnio pewna publikacja z portalu Headphonesty. Tytuł obiecujący: 30 Audio Brands Thousands of Audiophiles Trust the Most, Based on Recent Surveys. Pomyślałem sobie: o, ciekawe, zobaczmy co współczesna audofilia uznaje za godne zaufania. Może w końcu świat hi-fi dojrzał, może ludzie nauczyli się słuchać uszami, a nie portfelem i nostalgią?

    No i się przeliczyłem.

    To nie jest ranking sprzętu audio. To jest katalog sentymentów, wspomnień z dzieciństwa i skutków udanego marketingu. To jest lista marek, które ludzie pamiętają, nie tych, które grają. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że Polk Audio – firma, która sprzedaje głośniki w dziale AGD między mikserami a odkurzaczami – znalazła się na tej samej liście co Luxman i Audio Research?

    Ale po kolei. Zacznijmy od samego rankingu.

    (więcej…)