Trzymasz w ręku zwykłą kasetę magnetofonową. Ta sama, którą kiedyś przewijałeś ołówkiem, kiedy magnetofon ją „zżuł”. Tylko że ta akurat brzmi lepiej niż twoje płyty winylowe. I lepiej niż CD. I nie pogarsza się, choćbyś nagrał ją tysiąc razy.
Brzmi jak science fiction? W 1982 roku – było.
(więcej…)