Reklamy ukryte w filmikach dla dzieci stały się dzisiaj osobnym gatunkiem treści. Wchodzą nie drzwiami, tylko wentylacją: przewinięte w trzy sekundy, zaczepione w piosence, wrzucone w mem lub „wyzwanie” na Instagramie czy TikToku. I co gorsza — kierowane są do odbiorców, którzy nie mają żadnych narzędzi obronnych. Dziecko nie odróżnia przekazu komercyjnego od zabawy. Widzi bohatera, idola, kogoś „fajnego” — i automatycznie uznaje, że to jest prawda, dobro, coś dla niego.
I właśnie dlatego ta nowa forma marketingu – uprawiana często na kanałach słabej jakości, wtórnych, krzykliwych, nastawionych wyłącznie na szybki zarobek – jest dziś jednym z głównych zagrożeń dla najmłodszych.
(więcej…)