Pamiętam Jaya z czasów, gdy tłumaczył różnicę między lampami a tranzystorami. Gdy pokazywał, czym jest soundstage i jak rozpoznać kompresję w nagraniu. Gdy jego materiały były lekcjami fizyki dźwięku dla ludzi, którzy chcieli rozumieć, a nie tylko kupować. To było jego posłannictwo: demokratyzacja wiedzy o high-endzie, pokazywanie, że dobry dźwięk to nie magia, tylko nauka.
Dziś oglądam, jak Jay przez trzy minuty opowiada o fotelu ergonomicznym od chińczyka w środku recenzji przenośnego głośnika bluetooth.
(więcej…)