Prof. Grażyna Cichosz, uznana specjalistka w dziedzinie technologii żywności i żywienia, w rozmowie z Piotrem Staszewskim (Radwan.net) z niezwykłą precyzją i odwagą naukową wskazuje na głębokie, systemowe problemy współczesnego systemu produkcji i dystrybucji żywności. Jej przekaz jest spójny, oparty na wieloletnich badaniach własnych i literaturze naukowej, a jednocześnie niezwykle alarmujący.
Poniżej najważniejsze kwestie, które padły w audycji – przedstawione w sposób uporządkowany:
- Drastyczne zubożenie wartości odżywczej żywności w intensywnej produkcji rolnej i hodowlanej
Współczesne rolnictwo (monokultury, sztuczne nawozy, glifosat) oraz przemysłowa hodowla (pasze sojowo-kukurydziane zamiast pastwiska) prowadzą do dramatycznego spadku zawartości kluczowych składników odżywczych: witamin (A, D, E, K2), antyoksydantów, mikroelementów i bioaktywnych związków (np. skoniugowany kwas linolowy – CLA).
→ Marchew sprzed 40 lat miała nawet 7-krotnie więcej składników odżywczych niż dzisiejsza.
→ Mleko i mięso od krów karmionych zielonką pastwiskową zawiera 3–15 razy więcej CLA (jedyny znany składnik diety o udokumentowanym działaniu przeciwnowotworowym na każdym etapie kancerogenezy) niż mleko od krów na paszach TMR. - Tłuszcz mlekowy jako najzdrowszy tłuszcz w diecie człowieka – świadoma dezinformacja przez dekady
Prof. Cichosz jednoznacznie stwierdza: tłuszcz mlekowy to nutraceutyk – najdoskonalsze źródło biodostępnych antyoksydantów lipofilnych, krótko- i średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych (lekarstwo dla jelit), witamin A, D, E, K2 i CLA.
Mit o „szkodliwości nasyconych kwasów tłuszczowych” i promowanie margaryn (zawierających izomery trans) w latach 60.–90. był napędzany wyłącznie interesami ekonomicznymi producentów olejów roślinnych – tańszych o 500–700 % od masła. - Przemysłowe mleko i produkty mleczne dramatycznie odstają jakościowo od tradycyjnych
- Mleko UHT po 2–4 miesiącach przechowywania traci prawie całą wartość antyoksydacyjną.
- Najlepsze jest mleko surowe (do 4 godzin od udoju) lub pasteryzowane niskotemperaturowo od krów pastwiskowych – zawiera naturalne lakteniny (działanie antybakteryjne) i pełny pakiet immunomodulujący.
- Sery dojrzewające to najbogatsze, biodostępne źródło wapnia + witaminy K2 (zapobiega zwapnieniom naczyń i tkanek miękkich).
- Celowa dyskredytacja produktów zwierzęcych (zwłaszcza nabiału i czerwonego mięsa)
Prace łączące wapń z mleka z rakiem prostaty czy zawałami serca okazały się manipulacją – w badaniach podawano 2 g wapnia dziennie (głównie z suplementów), przy jednoczesnym niedoborze witamin D3 i K2.
To element długofalowej strategii (WHO, globaliści), której celem jest zmniejszenie spożycia naturalnego mięsa o 50 % do 2040 r. i zastąpienie go przetworzonymi substytutami (ekstrudowane białka roślinne, owady, mięso laboratoryjne). - Soja GMO i pasze przemysłowe jako ukryte zagrożenie
- Konglicynina i lektyny sojowe uszkadzają kosmki jelitowe zwierząt i ludzi.
- Toksyna Bt z soi GMO przenika do mleka i mięsa.
- W Europie i USA spożywa się obecnie 2-krotnie więcej soi niż w Azji – wyłącznie w postaci genetycznie modyfikowanej i nieprzefermentowanej.
- Dominacja interesów korporacyjnych i lobbing farmaceutyczno-spożywczy
Lekarze i dietetycy są szkoleni na sympozjach sponsorowanych przez producentów margaryn, suplementów i pasz – prezentuje się im wybiórczo badania dyskredytujące naturalną żywność.
Rolnictwo intensywnie i przemysłowe jest promowane, bo generuje stały strumień pacjentów dla systemu ochrony zdrowia. - Brak świadomości konsumentów + wygoda i lenistwo jako główni sprzymierzeńcy systemu
Młodzi dorośli (18–40 lat) masowo wybierają żywność wysoko przetworzoną i diety pudełkowe – nie potrafią już gotować ani planować posiłków.
Dopóki organizm „daje radę”, nie widzą potrzeby zmiany – budzą się dopiero po poważnej chorobie.
Kluczowe przesłanie prof. Cichosz (wzmocnione):
Żywność naturalna, tradycyjna, od małych i średnich gospodarstw (pastwiskowe mleko i mięso, ekologiczne warzywa i owoce) to nie „fanaberia”, lecz najskuteczniejsza i najtańsza forma profilaktyki zdrowotnej.
Płacimy albo raz – bezpośrednio rolnikowi za prawdziwe jedzenie, albo wielokrotnie – lekarzom i farmaceutom za leczenie chorób wywołanych tanim, przemysłowym „pożywieniem”.
Prof. Cichosz nie pozostawia złudzeń: stoimy w punkcie przełomowym. Jeśli nie zaczniemy masowo wspierać małych producentów i świadomie wybierać jakość zamiast ceny, za 10–15 lat dostęp do prawdziwie zdrowej żywności może stać się luksusem niedostępnym dla większości społeczeństwa.
Dziękujemy Pani Profesor za odwagę mówienia prawdy w czasach powszechnej dezinformacji.
więcej w temacie Rymanowski ciśnie dalej…