Albo: Jak Sprzedawać Bullshit w STEREO
Właśnie obejrzałem dwa nagrania. Trzydzieści dwa minuty mojego życia, których nigdy nie odzyskam. Dwa faceci, dwa mikrofony, dwa monumentalne ego i dokładnie zero substancji. To było jak oglądanie filozoficznego pojedynku między horoskopiarzem a wróżbitą – obaj głęboko przekonani o swojej racji, obaj fundamentalnie, spektakularnie… nieistotni.
Pozwólcie, że przedstawię bohaterów tego tragicznego wodewilu.
(więcej…)