Kiedy tanie nie znaczy gorsze
Pamiętacie czasy, gdy Webasto było synonimem luksusu? Gdy „suche ciepło” brzmiało jak zaklęcie z innego świata, niedostępne dla zwykłych śmiertelników? Ja też. Grzałem wtedy gazem, nie mając bladego pojęcia, że zasypuję swoje cztery ściany „mokrym ciepłem” – brzmi jak nazwa słabego koktajlu, prawda?
Ale oto nadchodzą Brytyjczycy. I wiecie co? Oni mają coś, czego nam często brakuje – nie boją się sprawdzać rzeczy, które wydają się „zbyt tanie, żeby były dobre”. U nas przecież tanie mięso jedzą psy. Tymczasem nasi wyspiarze wzięli coś, co kiedyś było technologią kosmiczną, sprawdzili to dokładnie i… doprowadzili do rządowych zakazów. No nie, zaraz wyjaśnię.
(więcej…)